Dzień Po…


3. Croatia

Dzień Po…

10 sierpnia 2015

Sobota była niepowtarzalna – zakończyliśmy wielkie wakacyjne sprzątanie domu. Mieszkanie jest przygotowane na nowy rok szkolny, dzieci mają wybrane ubrania, poukładane w szafach, podręczniki kupione prawie wszystkie. Podłogi wyczyszczone i wypolerowane, książki na pólkach poukładane. Dom generalnie pachnie świeżością i jest super.

W sobotę skończyliśmy z żoną porządki – żona zrobiła zdecydowanie więcej ode mnie, ale przy wielkich porządkach, to ona ma inicjatywę. Ja posprzątałem w kuchni w szufladach i szafkach, umyłem wszystkie szafy i okap, umyłem podłogę.

Rano także zrobiłem zakupy w piekarni i sklepie spożywczym i poszedłem na targ. Kupiłem sporo śliwek ładne gruszki, soczyste morele oraz pomidory, ogórki, cebulkę, szczypiorek. Zakupy zrobiłem mniejsze niż zwykle ze względu na wyjazd – nie lubię marnować jedzenia, a przed wyjazdem na dwa tygodnie pozostałe w lodówce produkty trzeba wyrzucić (po powrocie mógłby być problem z zepsutym pożywieniem i jego zapachem).

Śniadanie wyszło znakomicie. Na obiadokolację był pieczony kurczak , a wieczorem zjedliśmy tylko owoce i jogurty.

Wieczorem grałem z synem w badmintona, i tak nam upłynęła sobota.

Ale mieszkanie lśni i jest super.

Niedziela była za to dniem odpoczynku i przygotowań do wyjazdu na wakacje. Rano usmażyłem jajecznicę na boczku, żona po śniadaniu pojechała z córką na zakupy wakacyjne, wieczorem było układanie ubrań na wyjazd, pranie i suszenie ekwipunku. Wieczorem zjedliśmy na obiadokolację hamburgery własnej roboty i zamówioną pizzę z pizzerii.

Wieczorem posprzątałem po kolacji jadalnię i kuchnię i miałem wolne od obowiązków domowych. Dużo pracy teraz nie mam, tym bardziej, że wyjeżdżamy w poniedziałek w nocy.

To tak pokrótce, nie mogę doczekać się już wyjazdu.

Dzisiaj mam sporo biegania i załatwiania spraw organizacyjny związanych z wyjazdem , więc biorę się do roboty.

 

Życzę miłego tygodnia.

 

Kogdom

 

Reklamy