Przeleciał piątek


8. A Various world

Piątek 28 sierpnia 2015

Przeleciał bardzo szybko. Ostatnie wakacyjne dni upływają w najszybszym na świecie tempie.

Rano standardowo poszedłem do piekarni i sklepu spożywczego. Po wyjeździe wszyscy stęskniliśmy się za naszym polskim chlebem. Jest najlepszy na świecie. A ze świeżym masłem i kiełbaską prosto ze sklepu smakuje przepysznie.

Przygotowałem żonie śniadanie i drugie śniadanie do pracy. Sam pracowałem nad swoim projektem internetowym.

Dzieci wstały o dziesiątej, zrobiłem im śniadanie – świeży chleb z masłem, polędwicę sopocką, jogurt truskawkowy i sok owocowy. Syn zawsze wstaje trochę wcześniej od córki, więc wypija jeszcze przed śniadaniem kilka jogurtów pitnych lub mleczko w małym kartoniku.

Po śniadaniu córka poszła na podwórko, syn spokojnie usiadł do komputera. ja posprzątałem mieszkanie. Na moje szczęście po wyjeździe jest jeszcze w miarę czysto, a poza tym przed samym wylotem robiliśmy z żoną generalne i wielkie sprzątanie domu. Tak więc wczoraj mogłem swobodnie i szybko posprzątać – umyć łazienkę, kuchnię, wytrzeć kurze (te zawsze się gromadzą nie wiadomo skąd), odkurzyć i umyć podłogę. Sprzątanie poszło sprawnie.

Na obiad kupiłem kurczaka pieczonego z frytkami. Na kolację zjedliśmy niewielkie kanapki z polędwicą i kiełbasą, pomidory, ogórki i oczywiście jogurty truskawkowe.

Wieczorem posprzątałem jadalnię i kuchnię i miałem już wolny wieczór.

Dzieci oglądały telewizję, żona czytała książkę, a ja mogłem usiąść do komputera.

Życzę spokojnego weekendu.

Kogdom

Reklamy