Kontakt


73. A Various world

Kontakt

26 września 2015

Miałem przerwę w pisaniu bloga prawie dwa tygodnie. Z przyczyn niezależnych ode mnie nie mogłem skupić się na wpisach, ale problem został już rozwiązany i z przyjemnością wracam do pisania bloga. Czasami w życiu zdarzają się takie sytuacje, że człowiek skupia się na innych ważnych sprawach. Tak bywa, od dzisiaj postaram się już to robić regularnie.

Oczywiście przerwa dotyczyła tylko pisania bloga. Obowiązki Koguta domowego, bez względu na kłopoty życiowe, trzeba wypełniać. Przez te dwa tygodnie ukształtował się już rozkład dnia dzieci, mam  ułożone godziny lekcji w szkole i zajęć pozaszkolnych. Można powiedzieć, że już zorganizowałem sobie rozkład każdego dnia.

W szkole także wszystko nabrało tempa, dzieci mają  zadania domowe, klasówki, kartkówki, więc Kogut domowy ma już pełen zakres obowiązków – gospodarczych, logistycznych i szkolnych.

Codziennie, oprócz zadań gospodarczych, pomagam dzieciom w lekcjach. Córka, jako starsza, większość zadań domowych odrabia sama. Należy tylko przypilnować i podpowiedzieć kiedy ma to robić. Oczywiście należy pomagać w przygotowaniach do prac klasowych. Synowi trzeba jeszcze więcej pomagać, czasami należy omówić jeszcze raz temat lekcji, aby go dobrze zrozumiał. Dzieci są obowiązkowe, więc  nie mam problemu z odrabianiem prac domowych i przygotowaniami do klasówek. Ale, jak to z każdym jest, nieraz po prostu im się nie chce. I wtedy moja rola polega na zachęceniu i przypilnowaniu.

Popołudnia wypełnione były sprawami komunikacyjnymi. Córka na większość zajęć pozaszkolnych jeździ komunikacją miejską, jeżeli kończy te zajęcia w późnych godzinach, to po nią jeżdżę. Syn ma trochę inaczej, ponieważ zajęcia sportowe ma na skraju miasta i nie jeżdżą tam żadne autobusy, więc trzeba go zawieźć samochodem, poczekać, aż skończy i przywieźć do domu.

Z prac domowych codziennie robię zakupy rano w sklepie spożywczym i piekarni, dwa razy w tygodniu jeździłem do marketu po większe zakupy. Przygotowywałem śniadania i drugie śniadania oraz wieczorem kolację. W ciągu dnia jadamy raczej lekkostrawne potrawy z ryżu lub pieczone kurczaki – szybko w miarę można je przygotować oraz każdy może zjeść ciepły posiłek bez względu na godzinę przyjścia do domu.

Każdy piątek był oczywiście dniem gospodarczym. Dom był zawsze posprzątany.

Sobota zaczynała się o siódmej rano od zakupów w sklepie spożywczym, piekarni – później już nie ma naszego ulubionego razowego chleba oraz wyjściem na targ po owoce i warzywa.

Weekendy dużo pomagała mi żona – przygotowywała obiady i kolacje, ja trochę pracowałem przy moim projekcie internetowym.

Mam nadzieję, że wszystko wróciło już do normy i będę od poniedziałku codziennie opisywać mój dzień pracy.

Dzisiejszy wpis jest kontaktowy, aby wrócić do systematycznego wpisywania.

Miłego weekendu.

Kogdom

Advertisements